Choć od wyboru na prezesa PZPN-u minęło zaledwie kilka tygodni, to Cezary Kulesza na swoim nowym stanowisku zdaje się czuć niemal wyśmienicie. Widać to zresztą po jego poczynaniach. Tym razem będzie próbował walczyć o dobre imię jednego z naszych najlepszych zawodników.

Aby zrozumieć o co chodzi w całym tym zamieszaniu należy wrócić pamięcią do wrześniowego starcia z reprezentacją Anglii na Stadionie Narodowym. To właśnie podczas jego trwania Kamil Glik miał rzekomo wykonać rasistowski gest w kierunku Kyle'a Walkera. Mimo iż polski defensor od samego początku zapewniał, że z pewnością nie dopuścił się takiego zachowania, to sprawą i tak zajęła się światowa federacja FIFA.

Po kilkunastu dniach od tego zdarzenia okazało się, iż FIFA na podstawie zebranego materiału dowodowego nie zauważyła w zachowaniu Glika niczego zasługującego na ukaranie. Tym samym wszczęte wobec niego postępowanie zostało umorzone. Można byłoby więc pomyśleć, że to koniec całej sprawy. Okazuje się jednak, że może to być dopiero początek.

Prezes PZPN Cezary Kulesza zapowiedział bowiem, że tak tej sprawy nie zostawi:

„Podjąłem decyzję, że PZPN wystąpi do FIFA z wnioskiem o ukaranie osób, które bezpodstawnie oskarżyły Kamila Glika o zachowania rasistowskie podczas meczu z Anglią. Od początku byłem przekonany, że te zarzuty są całkowicie niesłuszne, dlatego podejmiemy oficjalną interwencję – wyjaśnił niedawno wybrany prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Nam jako kibicom reprezentacji Polski pozostaje się tylko cieszyć. Dobre imię naszego zawodnika nie może być bowiem nadszarpnięte ot, tak, przez czyjeś „widzimisie”. Mamy wielką nadzieję, że Anglików za te pomówienia spotka sroga kara. Sprawiedliwości musi się stać zadość.

Wiadomości Piłkarskie