Choć za nami dopiero niespełna dwa miesiące kolejnego sezonu rozgrywkowego, to mimo wszystko możemy w kilku słowach opowiedzieć o tym, jak wyglądają największe niespodzianki w topowych ligach europejskich. I nie mamy tu na myśli wyłącznie niespodzianek pozytywnych. Jeśli jesteście ciekawi, o czym może być mowa, to serdecznie zapraszamy do lektury. Obiecujemy, że nie będziecie się nudzić.

Lens – Ligue 1

Kibic francuskiej piłki miał prawo jeszcze do niedawna narzekać na monotonię. Nie licząc bowiem sezonu 2016/2017 siedem ostatnich mistrzostw kraju wędrowało do Paryża. Ta imponująca seria została przerwana dopiero w ubiegłym roku dzięki sensacyjnej wiktorii w wykonaniu Lille.

W trwających rozgrywkach na podobny scenariusz chyba nie mamy co liczyć. Naszpikowane gwiazdami PSG nie pozwoli sobie raczej na drugie potknięcie z rzędu. Nie z graczami pokroju Messiego czy też Ramosa w szerokiej kadrze. Walka, jaka toczy się za ich plecami jest jednak bardzo interesująca.

Pojawia się sporo przesłanek ku temu, iż to właśnie zespół Lens może być poważnym kandydatem do ligowego wicemistrzostwa. Ekipa dowodzona przez Francka Haisego imponuje wszystkim swoją grą. Mowa tu zwłaszcza o ultraofensywnym usposobieniu i nie pękaniu nawet przed starciami z tymi najsilnieszymi.

Warty odnotowania jest także fakt, że jedną z najjaśniejszych gwiazd Les Artesiens jest Przemysław Frankowski. Ten sam Frankowski, którego jeszcze kilka miesięcy wcześniej zrównywano z ziemią za „pójście na łatwiznę” i niespodziewany transfer do Stanów Zjednoczonych. Ta sytuacja to idealny przykład pewnej zależności. Polscy dziennikarze są specyficzni. Mimo iż piszą o futbolu niemal przez całe życie, to tak naprawdę ich wiedza na temat piłki nożnej jest marginalna. Niesamowite.

Brighton – Premier League

Jeśli mielibyśmy przyznawać nagrodę główną w konkursie na największe niespodzianki w topowych ligach europejskich, to bez wątpienia trafiłaby ona w ręce zawodników klubu Brighton Howe&Albion. Skąd taki pomysł? A no chociażby z powodu tego, z jak wielkimi piłkarskimi firmami mierzą się na co dzień zawodnicy popularnych Mew. Arsenal, Chelsea, Liverpool, Manchester City, a także Manchester United. Te zespoły muszą robić wrażenie nawet na tych, którzy nie interesują się zbytnio piłką nożną.

Pozycja w okolicach pierwszej szóstki wobec przymusu walki z rywalami takiej klasy jest więc wynikiem zdecydowanie godnym pochwały. Ciężko nam określić, czy Jakub Moder i spółka zdołają pozostać w tych rejonach tabeli aż do ostatniej kolejki ligowej. Nawet gdy tak sztuka im się nie powiedzie, to chwała im za to, czego dokonali dotychczas.

Ajax – Eredivisie

Mimo iż Ajax co prawda od zarania dziejów należy do najlepszych drużyn piłkarskich w całej Holandii, to mimo to zdecydowaliśmy się poświęcić mu w tym tekście kilkanaście zdań. Powód jest bardzo prosty. Robimy to w formie uznania i podziwu dla pracy, jaką w stolicy kraju znanego z wiatraków i tulipanów wykonuje Erik ten Hag. Ten były przyzwoity obrońca, a aktualnie jeszcze lepszy trener mimo straty niemal co sezon kilku kluczowych zawodników potrafi wciąż utrzymać drużynę na niezwykle wysokim poziomie. Start obecnych rozgrywek tylko to potwierdza.

Ajax - Eredivisie

W kuluarach pojawiają się głosy, że po sezonie ten Hag może przenieść się do Newcastle. Ostatnie miesiące pracy w Amsterdamie może zatem wykorzystać w bardzo pożyteczny sposób. Czy uda mu się powtórzyć sukces z kampanii 2018/2019? Mamy taką nadzieję. Kochamy bowiem futbolowy romantyzm.

Freiburg Bundesliga

Nawiązanie równorzędnej walki z Bayernem to misja z gatunku tych niemożliwych. Czy jest to jednak równoznaczne z przymusem złożenia broni? Ależ skąd. Walczyć o najwyższe cele można wszakże również za plecami ligowego hegemona. We Freiburgu mają tego pełną świadomość.

Mawia się, że za wyniki odpowiadają w głównej mierze piłkarze. Pełna zgoda. Sporą cegiełkę do ostatecznego rezultatu dorzucają jednak również trenerzy. We Freiburgu taką nie cegiełką, a nawet cegłę dorzuca człowiek, który zwie się Christian Streich. Streich podobnie jak opisany w kolejnym akapicie Imanol Alguacil znajdował się już w przeszłości w drużynie jako piłkarz, aby następnie wrócić do zespołu w charakterze trenera.

Cierpliwość i zrozumienie klubowych działaczy pozwala 56-letniemu obecnie szkoleniowcowi na pracę we Freiburgu już przez 11 rok. Wiele wskazuje na to, że jedenastka okaże się dla nich wszystkich szczęśliwa, bo prawdopodobnie pozwoli zespołowi na udział w eliminacjach europejskich pucharów po raz piąty w całej historii.

Real Sociedad – La Liga

Założymy się, że 3/4 z Was nie ma tak naprawdę pojęcia kim jest Imanol Alguacil. Spieszymy więc z wyjaśnieniami. Ten 50-letni obecnie jegomość to jeden z najlepszych trenerów w La Liga. Od blisko trzech lat pełni on funkcję pierwszego szkoleniowca Realu Sociedad. Z klubem z San Sebastian łączy go jednak również kariera zawodnicza. W latach 1990-1998 z powodzeniem reprezentował barwy popularnych biało-niebieskich.

Co do zasady jego przygoda z piłką nie trwała zbyt długo. W 2003 roku zdecydował się zawiesić buty na kołku, lecz niespełna dziesięć lat później ponownie pojawił się w zespole rozgrywającym swoje mecze na Estadio Anoeta. Tym razem już w roli trenera. Wspinanie się po kolejnych szczeblach klubowej hierarchii zakończyło się wreszcie upragnioną posadą trenera. Stan ten trwa po dzień dzisiejszy. Jak się okazuje ze sporymi sukcesami.

Utrzymanie pozycji lidera tabeli (stan na 26 października 2021r.) jest oczywiście praktycznie niemożliwe. Będąc jednakże zupełnie neutralnymi, mocno kibicujemy dwukrotnym mistrzom kraju. Powiew świeżości w nudnym hiszpańskim futbolu jest bardzo potrzebny.

Napoli – Serie A

Wiecie, co jest w tych wszystkich niespodziankach najlepsze? Kibic znad Wisły może napawać się dumą. W szeregach trzech z sześciu zespołów uznanych przez nas za największe niespodzianki w topowych ligach europejskich występują bowiem na co dzień reprezentanci Polski. Tak się składa, że w Napoli jedną z wiodących postaci jest rzecz jasna Piotr Zieliński.

Część z Was zdziwi się pewnie, że umieściliśmy w tym gronie Azzurrich. Wszak drużyna spod Wezuwiusza to ekipa naszpikowana wieloma gwiazdami światowej klasy i ich dyspozycja w porównaniu do poprzedników jest zdecydowanie mniejszym zaskoczeniem. Mając jednak na uwadze to, co działo się na przestrzeni kilku poprzednich sezonów, ten zwycięski marsz może wprawiać w osłupienie. Czy uda się go utrzymać aż do samego końca bieżącej kampanii? Z tym trenerem za sterami wydaje się to bardzo możliwe.

Wiadomości Piłkarskie