Transferowy rekord świata w sierpniu 2017 roku ustanowił Neymar, za którego PSG zapłaciło Barcelonie niebotyczną kwotę, 222 milionów euro. Do tej pory nikomu nie udało się wyśrubować nowego rekordu, choć plotki transferowe jasno mówią, że Kylian Mbappe może być kolejnym graczem przy którym pęknie 200 “baniek”. Oczywiście pod warunkiem, że Real rzeczywiście doprowadzi do transferu Francuza. Abstrahując od spekulacji transferowych, spójrzmy na najdroższe transfery piłkarskie w sezonie 2020/21. Najbardziej aktywni w tym względzie na rynku transferowym byli przedstawiciele Premier League. W pierwszej dziesiątce najdroższych transferów, aż sześć przeprowadziły właśnie kluby z Wysp. Spośród tego dwa transfery zostały przeprowadzone wewnątrz angielskiej ekstraklasy. Dominacja? Mało powiedziane, ale już od lat wiadomo, że to właśnie w Premier League są największe pieniądze.

Kai Havertz: 80 milionów euro (z Bayeru Leverkusen do Chelsea)

Najdroższe transfery piłkarskie 2020-2021 - na tych graczy wydano fortunę

Jeżeli chodzi o okienko transferowe w sezonie 2020/21 to nie były to najdroższe transfery piłkarskie. Nie padł żaden rekord, ani też żaden piłkarz nie nawiązał do rekordowych kwot, ale 80 milionów euro zapłacone za Kaia Havertza robi wrażenie. Takie transfery w piłce nożnej nie zdarzają się zbyt często, a tak głęboko do kieszeni postanowiła sięgnąć Chelsea.

Póki co jednak ciężko by mówić, że były gwiazdor Bayeru Leverkusen dobrze odnalazł się w The Blues. Co prawda, zanotował w obecnej kampanii Premier League 24 występy, strzelając dwa gole i notując pięć asyst. Jednak taki bilans a także dyspozycja Havertza zdecydowanie nie zadowala kibiców ani trenera Chelsea. Być może chodzi tu o kwestię adaptacji do nowej ligi, bo co tu dużo ukrywać, ale charakterystyka Premier League i Bundesligi, w której Havertz grał przed transferem różni się i to bardzo mocno.

Kai Havertz przez specjalistyczny portal Transfermarkt jest wyceniany w tym momencie na 70 milionów euro, zatem po transferze do Premier League w oczach ekspertów, nie można mówić o kroku do przodu. Zwłaszcza, że ofensywny pomocnik podczas swojego pobytu w Bundeslidze był już wyceniany na 90 milionów euro. Jest to jednak bardzo młody gracz i wiele wskazuje na to, że 21-latek swoje prawdziwe oblicze pokaże w drugim sezonie w Chelsea. Póki co rozbudził apetyty, których nie zaspokoił jednak do końca, a ciężko mówić, że zrobił to chociażby w połowie.

Arthur: 72 miliony euro (z FC Barcelony do Juventusu)

Najdroższe transfery piłkarskie 2020-2021 - na tych graczy wydano fortunę

Na linii FC Barcelona – Juventus doszło do ciekawej wymiany. Do Turynu powędrował Arthur Melo, a na Camp Nou zjawił się Miralem Pjanić. I choć te transfery nie były ze sobą bezpośrednio powiązane, to jednak nie trudno odnieść wrażenia, że doszło tutaj do nieoficjalnej wymiany na linii Turyn – Barcelona. Arthur stał się tym samym drugim, po Havertzie najdroższym piłkarzem w sezonie 2020/21. Juventus zapłacił za niego 72 miliony euro. Melo spędził w Blaugranie nieco ponad dwa lata, podczas których był jednym z wyróżniających się graczy i dlatego też niektórzy kibice Dumy Katalonii żałowali, że zarząd tak łatwo zrezygnował z usług Brazylijczyka.

Jak Arthur Melo odnalazł się w Serie A? Najpierw spójrzmy na liczby, bo te nie kłamią. 20 spotkań i 1 gol szału nie robią. Jednak nie to w przypadku środkowego pomocnika najbardziej przeraża kibiców Juventusu. O wiele większe powody do zmartwień daje zdrowie Arthura. Częste drobniejsze urazy czy ostatnia poważna kontuzja powodują, że kibice Starej Damy porównują do do Aarona Ramseya, któremu również ze zdrowiem nie po drodze. Trudno więc napisać, że Arthur Melo spełnił oczekiwania w Turynie. Zwłaszcza, że kosztował tak wiele.

Victor Osimhen: 70 milionów euro (z Lille do Napoli)

Najdroższe transfery piłkarskie 2020-2021 - na tych graczy wydano fortunę

Zacięty pościg o 22-letniego Nigeryjczyka Victora Osimhena wygrało Napoli. Wielu ekspertów nawet mówi, że w ciągu kilku sezonów Osimhen może trafić do gabloty oznaczonej jako najdroższe transfery piłkarskie. Póki co zapłacono za niego 70 milionów euro, a w Neapolu nie zawodzi. 19 meczów i 7 goli w Serie A to dobry rezultat jak na premierowy sezon.

Osimhen coraz większą rolę odgrywa także w kadrze Nigerii, gdzie w 10 meczach zdobył już 6 bramek. To co szczególnie ciekawi, to fakt, że od lipca 2019 Victor Osimhen był przedmiotem aż trzech transferów gotówkowych. Najpierw za 3,5 mln euro po okresie wypożyczenia z Wolfsburgu, na transfer Osimhena zdecydowało się belgijskie Charleroi, by po miesiącu błyskawicznie sprzedać go do Lille za… 22,4 mln euro. To klasyczny trick transferowy, polegający na opcji skorzystania z pierwokupu po zakończonym okresie wypożyczenia, by następnie sprzedać piłkarza z olbrzymim zyskiem. W Ligue 1 Victor Osimhen nie zagrzał jednak zbyt długo miejsca – konkretnie tylko jeden sezon, bo wypatrzyli go skauci Napoli. I wartość Nigeryjczyka po roku wzrosła ponad 3-krotnie. 70 milionów zapłacone przez przedstawiciela Serie A oznacza jasno, że w 22-letnim graczu pokładane są spore nadzieje, które Osimhen powoli zaczyna spełniać.

Ruben Dias: 68 milionów euro (z Benfiki Lizbona do Manchesteru City)

Ruben Dias to piłkarz, którego koniecznie u siebie chcieli mieć włodarze Manchesteru City. I spełnili swoją zachciankę, przy czym bardzo głęboko musieli sięgnąć do portfela po 68 milionów euro. Jest to jeden z najwyższych transferów w historii Obywateli. Rekordowy transfer City, Kevin De Bruyne kosztował 76 milionów euro. Jak zatem widać, Rubenowi Diasowi zabrakło niewiele.

23-letni obrońca świetnie odnalazł się w ekipie Pepa Guardioli, gdzie gra od deski do deski zarówno w Premier League, krajowych pucharach jak i Champions League. Trzeba przyznać, że Obywatelom ten transfer udał się, jak mało komu. Podkreśleniem kapitalnej dyspozycji Diasa w Manchesterze City jest fakt, że znalazł się on wśród głównych faworytów, zdaniem portalu goal.com do.. zdobycia Złotej Piłki. I pomyśleć, że jeszcze trzy i pół roku temu, Ruben Dias biegał w koszulce rezerw Benfiki Lizbona. Jego kariera rozwija się w błyskawicznym tempie. Już teraz jest filarem The Citizens i reprezentacji Portugalii, a gdzie jest sufit jego możliwości? Tego nie wie nikt.

To co jeszcze bardziej pociesza włodzarzy Manchesteru City, to fakt, że od razu po transferze Diasa, klub zapewnił sobie długi kontrakt z tym portugalskim, środkowym obrońcą. Obowiązuje on do końca czerwca 2026 roku, a to oznacza, że Obywatele świetnie zabezpieczyli się przed ewentualnym “podebraniem” piłkarza przez innych gigantów. Wydaje się jednak, że byłoby to i tak mało prawdopodobne, bowiem Ruben Dias już po transferze podkreślił, a powtórzył to jeszcze kilka razy, że na Etihad Stadium czuje się wybornie i z Manchesterem City chce sięgać po największe triumfy – nie tylko na arenie krajowej, ale też i na międzynarodowej.

Miralem Pjanić: 60 milionów euro (z Juventusu do FC Barcelony)

Najdroższe transfery piłkarskie 2020-2021 - na tych graczy wydano fortunę

Lyon, Roma, Juventus a teraz FC Barcelona – tak wyglądają ostatnie kluby Miralema Pjanicia. Bośniak za 60 milionów euro zmienił w sezonie 2020/21 pracodawcę z Juventusu na FC Barcelonę. Złośliwi mówią, że to coś z gatunku, najbardziej przepłacone najdroższe transfery piłkarskie. Niektórzy kibice zastanawiają się nawet nad drugim dnem tego transferu, bo Pjanić na Camp Nou odnalazł się… nijak. Piłkarz miał opóźniony start sezonu ze względu na zakażenie koronawirusem, poprzez co wciąż nie odnalazł optymalnej formy.

W Barcelonie mają jednak pewien żal, że Bośniak nie przykłada się do swojej kariery a przede wszystkim treningu i stylu życia tak, ja się tego od niego oczekuje. Wobec tego zaczęły potęgować się różne plotki transferowe, mówiące nawet o tym, że Pjanić po roku kolejny raz zmieni pracodawcę. Najnowsze informacje mówią jednak o tym, że Bośniak zaprzeczył temu. Wyraźnie podkreśla, że nie przyszedł do La Liga po to, aby po roku z niej odchodzić. Chce walczyć z Barcą o najwyższe cele i wierzy, że rychło udowodni na Camp Nou swoją wartość. Wygląda jednak na to, że sporo musi się jeszcze napocić, by zyskać zaufanie kibiców Dumy Katalonii po bardzo niemrawym wejściu w drużynę. Potocznie mówiąc, Pjanić w Barcelonie, póki co szału nie zrobił.

Timo Werner: 53 miliony euro (z RB Lipsk do Chelsea)

Najdroższe transfery piłkarskie 2020-2021 - na tych graczy wydano fortunę

O Timo Wernera walczyło wiele klubów. W tle wymieniano Bayern Monachium, Real Madryt. Przez pewien okres mówiono nawet, że może pęknąć sto milionów euro i Timo Werner wedrze się do klasyfikacji najdroższe transfery piłkarskie. Były to jednak niesprawdzone plotki transferowe, które szybko zweryfikował rynek. Okazało się bowiem, że Timo Werner miał zapisaną w kontrakcie klauzulę odstępnego, którą aktywowała Chelsea. I co za tym idzie, klub z Premier League, marzący o powrocie do swoich świetlnych lat, pozyskał chyba najlepszego na ten moment niemieckiego napastnika za 53 miliony euro.

Na ten moment Timo Werner w Premier League wyśrubował następne liczby: 31 spotkań, 6 bramek i 9 asyst. Dorzucił do tego trzy gole i dwie asysty w Lidze Mistrzów. Po takim eksportowym transferze, piłkarzu, który walczył o koronę króla strzelców Bundesligi z samym Robertem Lewandowskim, oczekiwano jednak na Stamford Bridge nieco więcej. Wielu kibiców zarzuca Wernerowi zbyt wiele zmarnowanych okazji. Trudno im nie przyznać racji, bowiem momentami Niemiec ze skutecznością jest na bakier. Taka bywa piłka nożna.

Szybko okazało się jednak, że Werner miał problem z komunikacją z Frankiem Lampardem ze względu na brak dobrej znajomości języka angielskiego. Teraz, kiedy szkoleniowcem Chelsea jest Thomas Tuchel, Werner zaczyna grać lepiej i w Chelsea liczą wreszcie na to, że zobaczą tego prawdziwego Wernera, który czarował w RB Lipsk.

Ben Chilwell: 50,2 milionów euro (z Leicester City do Chelsea)

Ben Chilwell to kolejny już piłkarz, przy którego transferze Chelsea wykosztowała się dość sporo. Na stole pojawiło się nieco ponad 50 milionów euro. Lewy obrońca, który był filarem tej pozycji w Leicester City, błyskawicznie wskoczył też do podstawowego składu Chelsea. 5 asyst i 2 gole w tegorocznej kampanii Premier League pokazują, że Chilwell doskonale spełnia się w roli wahadłowego. I to pokazuje, że wcale nie te najdroższe transfery piłkarskie sprawdzają się najlepiej, bo gdzie 50 mln euro zapłacone za Chilwella do przykładowo 80 mln za Havertza? No właśnie.

Sam Chilwell w niedawnym wywiadzie przyznał, że wciąż jest podekscytowany grą dla Chelsea i walką o najlepsze trofea. A to tylko napędza jego grę – zarówno w ofensywie jak i defensywie. W ostatnich tygodniach Ben Chilwell jest na wyraźnej fali wznoszącej, na czym powinna skorzystać też reprezentacja Anglii podczas zbliżającego się Euro 2020.

Mauro Icardi: 50 milionów euro (z Interu do PSG)

Najdroższe transfery piłkarskie 2020-2021 - na tych graczy wydano fortunę

Mauro Icardi to napastnik, o którego po sezonie 2017/18 w którym do spółki z Ciro Immobile został królem strzelców Serie A, biło się pół Europy. Zwłaszcza, że na rynku transferowym w napastnikach była dość spora posucha, a tacy piłkarze, jak Robert Lewandowski byli nie do wyciągnięcia. Nawet jeśli stałyby się to najdroższe transfery piłkarskie, warte nie 200, a nawet 250 milionów euro. Ostatecznie po sporych perturbacjach i sporach ze swoim pracodawcą Interem, klub z Serie A w sezonie 2019/20 zdecydował się wypożyczyć Włocha do PSG, gwarantując sobie jednocześnie jego obowiązkowy wykup w sezonie 2020/21. I tak też się stało. Paris Saint-Germain zapłaciło za Icardiego 50 milionów euro, ale piłkarz pozostawał i wciąż pozostaje w cieniu takich gwiazd, jak Kylian Mbappe czy Neymar. Co prawda Icardi zagrał w tym sezonie w 17 meczach Ligue 1, w którym zdobył siedem bramek, ale już w Lidze Mistrzów musi zadowolić się “ogonami”. Tylko dwa spotkania i brak zdobyczy bramkowej jest najlepszym dowodem tego twierdzenia.

Co za tym idzie, choć Icardi dopiero co został wykupiony przez PSG i to za kolosalną sumę 50 milionów euro, już krążą plotki transferowe, łączące włoskiego snajpera chociażby z SSC Napoli. Sam Icardi, choć też nie mówi tego wprost, to jednak da się odczuć, że w stolicy Francji nie czuje się najbardziej komfortowo. Ma spore ego, umiejętności, a wciąż pozostawać w cieniu Neymara czy Mbappe nie jest wygodne. Możliwe więc, że PSG ugnie się pod naciskiem Icardiego, jak zrobił swego czasu Inter.

Thomas Partey: 50 milionów euro (z Atletico Madryt do Arsenalu)

Najdroższe transfery piłkarskie 2020-2021 - na tych graczy wydano fortunę

Pozyskany z Atletico Madryt Thomas Partey w Arsenalu odnajduje się dość średnio. Defensywny pomocnik rozegrał w tym sezonie 19 spotkań i oczywiście, nie jest to jakimś rekordem czy szczytem możliwości, ale przez dość długi okres zmagał się z urazami.

Ghańczyk swój potencjał pokazał już w Atletico Madryt, a za 27 letniego piłkarza zapłacić 50 milionów euro, to nie takie hop siup. Dlatego, Thomas Partey rozdmuchał nadzieję na dobrą grę w Londynie, a póki co, złośliwi mówią, że częściej jest widywany w gabinetach lekarskich, niż na boisku. Trzy kontuzje w jednym sezonie to dość sporo i chyba wygląda na to, że z pełni możliwości Parteya, Kanonierzy będą mogli skorzystać dopiero za rok. Wówczas dopiero poznamy ostateczną odpowiedź na pytanie, czy Arsenal zanotował (nie pierwszą już) wtopę transferową, czy jednak zainwestowane 50 milionów euro zacznie się zwracać. Transfery w piłce nożnej mają to do siebie, że nie zawsze wszystko widać od razu, a na część odpowiedzi trzeba poczekać. Tak jest właśnie w tym przypadku.

Nathan Ake: 45,3 milionów euro (z Bournemouth do Manchesteru City)

Najdroższe transfery piłkarskie 2020-2021 - na tych graczy wydano fortunę

Nathan Ake to piłkarz, który zamyka dziesiątkę najdroższych transferów w sezonie 2020/21. Doszło tu do wewnątrzkrajowej transakcji, pomiędzy Bournemouth, a Manchesterem City. Serduszka zarobiły nieco ponad 45 milionów euro, a City zyskało gracza, który… gra słabo. Wszyscy po niebieskiej części Manchesteru zauważają, że Ake nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Jak można powiedzieć inaczej, kiedy zagrał wyłącznie w 7 meczach Premier League i to głównie, ze względu na absencje innych podstawowych obrońców? Środkowy obrońca reprezentacji Holandii musi się jeszcze sporo wykazać, by bardziej przekonać do siebie Pepa Guardiolę. Na ten moment wygląda jednak na to, że szaleńcza walka, jaką City stoczyło z Manchesterem United o pozyskanie Nathana Ake nie daje spodziewanych efektów. Poczekajmy jednak z osądami do końca sezonu i do przepracowania przez Holendra kolejnego, pełnego okresu przygotowawczego. Bo kto, jak kto, ale Pep Guardiola potrafi wyciągać piłkarzy z dołka formy. Jeżeli tak się nie stanie, to Manchester City nie zawaha się, by zastąpić go innym graczem. Obywatele już przywyczaili, że nawet te najdroższe transfery piłkarskie nie stanowią dla nich żadnego problemu. Możesz też przeczytać ciekawy artykuł na ten temat Premier League – Transfery 2021.

Transfery