O Europejskiej Super Lidze mówiono już w latach 80. XX wieku. Wiele czołowych lig piłkarskich obawia się jednak powstania takich rozgrywek. Co ciekawe, Liga Mistrzów UEFA w obecnym kształcie jest najbliższa Europejskiej Super Lidze. Kiedy w 1992 roku zdecydowano się przemianować pierwotny Puchar Europy w Ligę Mistrzów wydawało się, że rywalizacja ta przyćmi i potencjalnie doprowadzi też do końca krajową piłkę nożną, jaką wówczas znaliśmy.

Na całe szczęście obawy o to, że Liga Mistrzów raz na zawsze zakończy krajowe rozgrywki okazały się nieuzasadnione. Wciąż jednak toczone są rozmowy o Europejskiej Super Lidze. Pomimo wielu dyskusji, na ten moment trudno wyobrazić sobie, jak dokładnie miałaby wyglądać Europejska Super Liga.

Czym jest Europejska Super Liga?

Doniesienia o pomyśle, jakim jest Europejska Super Liga pojawiły się chociażby w 2018 roku, kiedy niemiecki Der Spiegel powołał się na dokumenty związane z aferą Football Leaks. To właśnie tam opisano pomysł utworzenia tych rozgrywek. Generalnie chodziło o to, aby najlepsze europejskie kluby piłkarskie odłączyły się od UEFA i rozpoczęły własne rozgrywki już w 2021 roku. Materiał opublikowany przez Der Spiegel wstrząsnął światem piłki nożnej, a dużo klubów zaczęło się obawiać, że nie będą członkami elitarnych rozgrywek. Kibice poczuli, że kolejny turniej będzie przesytem piłkarskich emocji.

Europejską Super Ligą

Plany ujawnione przez Der Spiegel zakładały, że 16-drużynowa Europejska Super Liga ma rozpocząć się już w 2021 roku. Rywalizacja byłaby podobna do tej, znanej z rozgrywek Ligi Mistrzów za wyjątkiem tego, że UEFA nie odgrywałaby żadnej roli w Europejskiej Super Lidze. Turniej miał rozpoczynać się od fazy grupowej, po której nastąpiłaby faza pucharowa, prowadząca do wielkiego finału, wyłaniającego ostatecznego zwycięzcę.

Format rozgrywek zdecydowanie sprzyjałby części najsilniejszych i największych europejskich klubów piłkarskich. Dlatego, że spośród 16 drużyn, biorących udział w Europejskiej Super Lidze, 11 byłoby oznaczonych “klubami założycielskimi”. To gwarantowałoby im pewne miejsce w każdym sezonie rozgrywek przez pierwsze 20 lat. Dla pozostałych pięciu drużyn, Europejska Super Liga mogłaby być tylko przechodnimi rozgrywkami, gdyż tych ekip w przeciwieństwie do “klubów założycielskich” nic nie uchroniłoby przed ewentualną degradacją z rozgrywek.

To między innymi dlatego, ale też z kilku innych powodów, część ekspertów uważa, że Europejska Super Liga doprowadziłaby do upadku Ligi Mistrzów, która na ten moment jest najpopularniejszym klubowym turniejem piłki nożnej. Uważa się również, że Europejska Super Liga wpłynęłaby bardzo negatywnie na krajowe rozgrywki. Kluby w większości skupiałby się na niej, niż na krajowym podwórku, ze względu na wysokie gratyfikacje finansowe, jakie miałaby gwarantować właśnie Europejska Super Liga.

Które drużyny grałyby w Europejskiej Super Lidze?

W dokumentach ujawnionych przez Der Spiegel znajdujemy wymienioną listę klubów-założycieli Super Ligi. Znalazły się na niej: FC Barcelona, Real Madryt, Arsenal, Chelsea, Liverpool, Manchester City, Manchester United, Juventus, AC Milan, Paris Saint-Germain oraz Bayern Monachium. To niewątpliwe 11 najbardziej prestiżowych europejskich klubów, a aktualnie także najsilniejszych pod względem finansowym.

Do tego grona, w pierwszej edycji Europejskiej Super Ligi miałoby dołączyć pięć gościnnych drużyn, a konkretnie rzecz biorąc, Atletico Madryt, Borussia Dortmund, Inter Mediolan, Olympique Marsylia oraz AS Roma. Kluby te mogłyby się zmieniać z roku na rok, ponieważ Europejska Super Liga miałaby także swoją drugą dywizję, zapewniającą walkę o awans i utrzymanie na najwyższym europejskim poziomie rozgrywkowym. Mogłoby to działać na podobnych zasadach do Premier League i Championship.

Po co tworzyć Europejską Super Ligę?

Pieniądze z praw telewizyjnych są głównym powodem, dla którego największe kluby chcą, by powstała Europejska Super Liga. Ponadto, zbudowanie rozgrywek tylko wokół najlepszych europejskich klubów spowodowałoby wyeliminowanie przewidywalności fazy grupowej Ligi Mistrzów. To także sprawia, że kibice niezbyt chętnie oglądają mecze na wcześniejszych etapach Champions League, gdzie zdecydowany potentat mierzy się z kopciuszkiem. Obserwowaliśmy to wielokrotnie na przekroju ostatnich sezonów w europejskich pucharach.

Niestety, z drugiej strony, nie trudno odnieść wrażenia, że największe kluby w Europie patrzą tylko na siebie. Twierdzą, że gra między sobą w Europejskiej Super Lidze zwiększy ich przychody. Tymczasem może to być nudne. Te same pojedynki wiele razy w trakcie jednego sezonu mogą szybko wprowadzić kibiców w marazm.

Choć niektóre mecze Ligi Mistrzów są nudne, to jednak na przekroju całego sezonu, Champions League często bywa wspaniała do oglądania. Spójrz na Ligę Mistrzów 2019/20 i emocje, jakie przyniosły fanom mecze Atalanty, która niespodziewanie awansowała do ćwierćfinału rozgrywek czy zaskakujące zwycięstwa RB Lipsk i Lyonu nad Atletico Madryt i Manchesterem City.

Dlatego coraz częściej pojawiają się głosy, że tym, czego potrzebuje europejski futbol to odnowiona Liga Mistrzów. Będzie ona krokiem naprzód dla klubów, także tych największych. Jednak nie mamy wątpliwości, że przebudowa Champions League nie zakończy raz na zawsze dyskusji o Europejskiej Super Lidze. Temat może wracać, jak bumerang.

Czy Europejska Super Liga zostanie utworzona?

Cóż, krótka odpowiedź brzmi: nie. Począwszy od 21 kwietnia aż osiem z 12 drużyn, które oznajmiło, że tworzą Europejską Super Ligę, wycofało się z tego pomysłu. Możesz zapytać dlaczego, skoro już wietrzono gigantyczne wpływy z tytułu praw telewizyjnych do klubowych kas? Otóż, żaden klub nie jest większy i ważniejszy, niż jego kibice. Dlatego zawsze, kiedy podejmujesz tak ważną w historii klubu decyzję bez konsultacji z fanami, z góry jesteś skazany na porażkę. I tak też się stało.

Chelsea i Manchester City były dwoma pierwszymi klubami, które dokonały zwrotu o 180 stopni w sprawie Europejskiej Super Ligi i decyzji o porzuceniu tych planów na rzecz zreformowanej Ligi Mistrzów. U podstaw takiej decyzji stała negatywna reakcja ich własnych fanów i społeczności piłkarskiej w całym kraju. Ogromny wpływ na decyzje Manchesteru City i Chelsea mogły mieć również rezultaty spotkań pozostałych 14 drużyn Premier League z najwyższymi władzami rozgrywek, które oscylowały nawet wokół wyrzucenia The Blues i Obywateli ze wszystkich krajowych rozgrywek włącznie z Premier League i Pucharem Anglii.

Wkrótce po tym, jak Europejska Super Liga straciła Chelsea i Manchester City, rozeszły się kolejne plotki o tym, że od rozgrywek odłączają się również FC Barcelona, jak i Atletico Madryt. Olbrzymie wyczekiwanie i niepewność pojawiła się również we władzach pozostałych klubów Premier League, bezpośrednio zainteresowanych Super Ligą, a więc Manchesteru United, Arsenalu, Tottenhamu i Liverpoolu. Wkrótce potem wszystkie ekipy wydały oświadczenia, że wycofują się z pomysłu Europejskiej Super Ligi. Z drugiej strony, nie można było spodziewać się innej decyzji, po tym, jak środowisko piłkarskie i właśni kibice nie pozostawili na nich suchej nitki, a po decyzji Chelsea i Manchesteru City europejska elita zaczęła się kruszyć. Piłka nożna Superliga legła w gruzach.

Jak zareagowało pozostałe 14 klubów Premier League?

Nie trzeba chyba wyjaśniać, że wszystkie pozostałe 14 klubów z Premier League, które nie zostały zaproszone do Europejskiej Super Ligi były negatywnie nastawione do działań tzw. “wielkiej szóstki”, która zdecydowała się oderwać bez żadnych konsultacji z pozostałymi. Pojawiało się wiele głosów, że wspomniana szósta totalnie zignorowała rozgrywki, które zostały zbudowane przez ostatnie 100 lat, aby zapewnić nawet najmniejszym klubom szansę na jednodniową rywalizację u boku najlepszych drużyn w kraju.

Jako jeden z pierwszych angielskich klubów, którzy przeciwstawił się pomysłowi Europejskiej Super Ligi wystąpił Everton. To jeden z najbardziej utytułowanych angielskich klubów, mający ogromną rzeszę fanów na całym świecie. Władze The Toffees wydali emocjonalne, pełne pasji i szczere oświadczenie, które chwyciło za serca wszystkich fanów piłki nożnej na Wyspach Brytyjskich. Poszli oni za nimi jak w ogień. Wszyscy “Evertończycy” mogli poczuć się dumnie…

“Sześć klubów działa wyłącznie we własnym interesie. Szkodzi reputacji ligi i dyscypliny oraz nie ma szacunku dla rywali z Premier League. W czasie obecnego kryzysu, okresie definiującym niejako naszą dyscyplinę, wszystkie kluby powinny współpracować, kierując się przede wszystkim ideałami idącymi w parze z piłką nożną. Zamiast tego niektóre z nich potajemnie konspirowały, by oderwać się od piłkarskiej piramidy, która dobrze im służyła. Tak niedorzeczna arogancja nie jest mile widziana nigdzie w futbolu poza klubami, które opracowały ten plan. Prosimy o natychmiastowe wycofanie propozycji i wywrotowych praktyk, które doprowadziły naszą piękną grę do tak niskiego poziomu zaufania. Wzywamy ich wszystkich, aby zastanowili się, jakie dziedzictwo pozostawią.” – przeczytaliśmy w oświadczeniu Evertonu.

Aston Villa, Brighton, Burnley, Crystal Palace, Fulham, Leeds, Leicester, Newcastle, Sheff Utd, Southampton, West Brom, Wolves i West Ham wydały oświadczenia na swój własny sposób. Mniej lub bardziej emocjonalne, ale przekaz płynący od wszystkich klubów był jasny: potępienie pomysłu, jakim jest Europejska Super Liga.

Jaka była reakcja “Super Szóstki” bezpośrednio po wycofaniu się z Super Ligi?

Jak to zwykle w dzisiejszych czasach bywa, każdy z sześciu klubów Premier League, które wycofały się z Europejskiej Super Ligi, poinformowały o tym i starały się choć częściowo wyjaśnić swój pomysł za pośrednictwem mediów społecznościowych. Zobacz, co działo się na Twitterze.

Chelsea

“Chelsea FC potwierdza, że klub rozpoczął formalny proces wycofania się z planów stworzenia Europejskiej Superligi. Dołączyliśmy do projektu w zeszłym tygodniu, teraz jednak mieliśmy czas na przemyślenie sytuacji i zdecydowaliśmy, że wzięcie udziału w Superlidze nie będzie dobre dla interesów klubu, naszych kibiców i szeroko rozumianej społeczności piłkarskiej.”

Dość chłodna i niezbyt skruszona postawa, prawda? Chyba się z nami zgodzisz.

Manchester City

“Manchester City Football Club może potwierdzić, że formalnie uchwalił procedury wycofania się z grupy opracowującej plany europejskiej Superligi.”

Świetna wiadomość, ale czy klub nie mógł wziąć na siebie większej odpowiedzialności albo przynajmniej przeprosić kibiców?

Manchester United

“Manchester United nie będzie brał udziału w Europejskiej SuperLidze. Wysłuchaliśmy uważnie reakcji naszych kibiców, brytyjskiego rządu i pozostałych kluczowych udziałowców. Pozostajemy w pełni zaangażowani w pracę razem z piłkarską społecznością, aby znaleźć trwałe rozwiązanie długoterminowych wyzwań przed którymi stoi futbol.”

Słuchaliście reakcji swoich fanów? To dlaczego nie zapytaliście ich w pierwszej kolejności? I znów… zero przeprosin.

Tottenham

“Możemy potwierdzić, że formalnie rozpoczęliśmy procedurę wycofywania się z grupy opracowującej propozycje europejskiej Superligi.”

“Pragniemy przeprosić za niepokój i duże zdenerwowanie, które pojawiły się wokół Superligi. Jednocześnie jesteśmy zdania, że nie powinniśmy stać w miejscu. Nigdy. Powinniśmy stale troszczyć się o to, żeby piłka nożna ewoluowała i ciągle ekscytowała fanów z całego świata. Dziękujemy wszystkim naszym kibicom za przedstawienie swojego zdania.” – dodał prezes klubu Daniel Levy.

Te “przeprosiny” niektórzy uznają za policzek. Jaka ewolucja i ekscytacja dla kibiców na całym świecie? Dlaczego Europejska Super Liga nie pokazała na to jakichś dowodów?

Liverpool

“Pragnę wszystkich przeprosić. Zapewniam, że to ja i tylko ja jestem odpowiedzialny za negatywne emocje, które wystąpiły w ciągu ostatnich dni. Było to niepotrzebne. Stało się coś, czego nigdy nie zapomnę. Jednocześnie powstała sytuacja pokazuje mi, jaką moc mają kibice. Jest to słuszne i nie powinniśmy o tym nigdy zapominać.” – powiedział właściciel Liverpoolu, John Henry.

Czujemy, że wiadomość w przykrym i dość smutnym tonie, przekazana przez Johna Henry’ego może nie wystarczyć, by kibice wybaczyli próbę zabicia prawdziwego ducha piłki nożnej poprzez pomysł Europejskiej Super Ligi.

Arsenal

“Nigdy nie było naszym zamiarem wywoływanie takiego niepokoju, jednak gdy nadeszło zaproszenie do Superligi, wiedząc, że nie ma żadnych gwarancji, nie chcieliśmy zostać w tyle, aby zapewnić ochronę Arsenalu i jego przyszłości. W wyniku wysłuchania Was i szerszej społeczności piłkarskiej w ostatnich dniach wycofujemy się z proponowanej Superligi. Popełniliśmy błąd i przepraszamy za niego.”

Żeby być uczciwym, trzeba stwierdzić, że oświadczenie i przeprosiny Arsenalu wyglądają na najbardziej szczere. Jednak wielu fanów innych drużyn uważa, że wszystkie te kluby Europejska Superliga idące wbrew swoim kibicom i Premier League, powinny zostać odpowiednio ukarane.

Co dalej z Europejską Super Ligą?

Wygląda na to, że przynajmniej za naszego życia został wbity ostatni gwóźdź do trumny pomysłu Europejskiej Super Ligi. Fani pokazali swoją wyraźną opinię na temat ESL i teraz już z całą pewnością możemy stwierdzić, że 40-letnie pogłoski o możliwości rozwoju jakichkolwiek ekskluzywnych rozgrywek dla wybranych możemy włożyć między bajki. Nie ma powszechnej zgody na rozgrywki, które pozwolą tylko bogatszym stać się jeszcze bogatszymi, a przy tym zgwałcą wszystkie tradycje piłkarskie, jakie znamy.

Jeżeli chodzi o kary dla banitów, to nie trudno odnieść wrażenia, że jedyną rzeczą na której zależało właścicielom klubów były pieniądze i dlatego też ważne jest, aby karać właścicieli, a nie zawodników czy trenerów, którzy pracują w tych klubach. Wielu z graczy i menedżerów wystąpiło przecież przeciwko pomysłowi, jakim była Europejska Super Liga. Dlatego nie należy ich karać. Mało tego, wielu z nich nawet nie wiedziało o pomyśle utworzenia tych rozgrywek. Wszystko kiełkowało w prezesowskich i dyrektorskich gabinetach, do których zwyczajni pracownicy klubu nie mieli wstępu.
Co dalej z Europejską Super Ligą

Czego się nauczyliśmy?

Widać, że właściciele klubów piłki nożnej nie mieli o tym pojęcia albo po prostu to zignorowali, ale przed upadkiem farsy, zwanej Europejską Super Ligą, kibice wyraźnie pokazali włodarzom klubów, że żaden klub piłkarski nie istniałby bez fanów, którzy są nieodzownym, a kto wie, czy i nie najważniejszym elementem całej tej układanki. To kibice swoim wsparciem, oglądaniem meczy, pobytem na stadionie, kupnem klubowych gadżetów pomagają budować kluby, które znają i kochają aż do dzisiaj. Wobec tego, żaden z właścicieli nie może podejmować tak znaczących decyzji bez konsultacji i zapytania o zdanie fanów. Mało tego, bez jakiejkolwiek ich wiedzy. Próba ucieczki tylnymi drzwiami do Europejskiej Super Ligi została szybko zweryfikowana a naiwni byli Ci, którzy twierdzili, że negatywne reakcje fanów wygasną z czasem. Wielu telewizyjnych ekspertów słusznie zauważa, że właściciele klubów sporo dowiedzieli się o kibicach i tym, jak wiele znaczą dla nich ukochane kluby. Więcej, niż dla samych właścicieli, którzy liczą tylko pieniądze…

Wiadomości Piłkarskie