Mimo ciekawych rozstrzygnięć w innych rozgrywkach to Bundesliga dzisiaj pozostaje nadal jedną z najpopularniejszych lig europejskich w naszym kraju. Skąd taka popularność? Czy to wyłącznie zasługa Roberta Lewandowskiego? Spróbowaliśmy się nad tym zastanowić w poniższym tekście. Zapraszamy do lektury.

Bundesliga czwartą siłą w Europie

Zgodnie z najnowszą aktualizacją krajowego rankingu UEFA sporządzanego na podstawie współczynnika klubowego Niemcy zajmują czwartą lokatę w Europie. Dystans, jaki dzieli ich do trzecich Włoch jest jednak na tyle niewielki, że w każdej chwili oba te kraje mogą zamienić się miejscami.

Nie będzie zbytnią przesadą stwierdzenie, iż Bundesliga mecze nad Wisłą śledzone są tylko i wyłącznie z powodu obecności w tych rozgrywkach kapitana reprezentacji Polski Roberta Lewandowskiego. Prawdopodobnie o tym, jak wiele dla tej ligi znaczy nasz rodak, jej włodarze przekonają się dopiero wtedy, gdy zdecyduje się on na opuszczenie Bayernu. A zgodnie z najnowszymi doniesieniami jest do tego coraz bliżej.

Największą bolączką niemieckiej piłki jest jednak to, że sukcesy sportowe na arenie międzynarodowej to wyłącznie dzieło ekipy z Monachium. Brak takiej konkurencyjności jak chociażby w Premier League czy też Serie A będą w dłuższej perspektywie opłakane w skutkach. Nasi zachodni sąsiedzi są z pewnością tego świadomi. Recepty na rozwiązanie tego problemu wciąż znaleźć jednak nie potrafią.

Bayern dzieli i rządzi

Choć za nami dopiero kilkanaście ligowych kolejek, to mamy już pewien obraz tego, jak na przestrzeni kilku kolejnych miesięcy może wyglądać sytuacja w najwyższej niemieckiej klasie rozgrywkowej. W czubie tabeli dzieje się sporo, lecz lider jest oczywiście niezmienny. Jest to rzecz jasna Bayern Monachium.

Bundesliga dzisiaj

Ekipa dowodzona przez Juliana Nagelsmanna już na starcie sezonu bije kolejne historyczne rekordy. Jednym z tych najbardziej imponujących jest ten odnoszący się do ilości zdobytych goli. Jeszcze żaden zespół od momentu utworzenia Bundesligi nie zdołał strzelić 33 bramek w pierwszych dziewięciu seriach gier. Z prostych obliczeń wynika, że Bawarczycy trafiają średnio 3,66 gola na mecz. Niesamowite liczby, prawda?

A Borussia zawsze druga

Sytuacja, jaka aktualnie panuje w tabeli Bundesligi jest wszystkim zagorzałym kibicom tych rozgrywek doskonale znana. Nie od dziś bowiem wiadomo, że drugą piłkarską siłą w Niemczech jest Borussia Dortmund. BVB twardo trzyma się więc za plecami popularnych Die Roten kolejny rok z rzędu. Mimo iż pozornie wygląda to, jakoby dortmundczycy starali się walczyć o najwyższe cele, to finał tej walki jest raczej jasny. Bayern nie pozwoli odebrać sobie kolejnego mistrzostwa z rzędu. Na miejscu ekipy z Signal Iduna Park bardziej obawialibyśmy się tego, co dzieje się tuż za ich plecami.

Europejskie puchary kuszą

Chyba nie musimy nikomu tłumaczyć, jak wielkie korzyści każdemu zespołowi przynosi gra w europejskich pucharach. Kasa z UEFY to tylko początek. Do tego dochodzą oczywiście zyski z praw telewizyjnych, większa liczba dni meczowych, a więc znacznie wyższe wpływy z biletów, a także rosnąca popularność wśród kibiców na całym świecie. Można więc rzec, że możliwość reprezentowania kraju na międzynarodowej arenie to same plusy. Nic zatem dziwnego, że jest do tego aż tylu chętnych.

SC Freiburg

We Freiburgu wszyscy liczą na to, że kampania 2021/2022 będzie równie udana co ta sprzed niemal równych dziewięciu lat. To wtedy podczas drugiego roku pracy Christiana Streicha na Schwarzwald Stadion udało się zakończyć rozgrywki na wysokim piątym miejscu. Patrząc na to jak Freiburg radzi sobie w bieżącym sezonie można mieć nadzieję na poprawę lub co najmniej wyrównanie tego rezultatu.

Bayer Leverkusen

Kuźnia talentów z Leverkusen wciąż “wydaje na świat” kolejne piłkarskie perełki. Ciągła utrata ważnych ogniw pierwszego zespołu nie przeszkadza im jednak w uzyskiwaniu naprawdę zadowalających rezultatów. W bieżących rozgrywkach o ich marsz w górę tabeli dba trio Patrick Schick, Florian Wirtz oraz Moussa Diaby. Co najmniej jeden z nich opuści z pewnością szeregi drużyny chwilę po zakończeniu sezonu, lecz uprzednio powinien dopisać do swojego piłkarskiego CV kolejny sportowy sukces. Ciężko określić, czy pod tym sukcesem będzie kryło się miejsce na ligowym podium. Na pewno popularni Aptekarze mają ku temu wielkie szanse. Pytanie tylko, czy będą umieć ją wykorzystać.

RB Lipsk

Mawia się, że trener jest tylko dodatkiem, a najważniejsi i tak zawsze są piłkarze. Nie da się ukryć, że jest w tym sporo prawdy. Dobry szkoleniowiec to jednakże w dzisiejszych czasach towar zdecydowanie deficytowy. W Lipsku przekonują się o tym na własnej skórze. Wyniki drużyny Byków po odejściu Nagelsmanna są delikatnie mówiąc mało zadowalające. W lidze Die Bullen już na tym etapie sezonu mają kilku punktową stratę do Bayernu. Ponowne zdobycie wicemistrzostwa kraju jest zatem niemal niemożliwe. Na co maksymalnie stać więc zespół prowadzony aktualnie przez Jessego Marscha? Miejsca 4-6 to absolutna granica ich możliwości.

Hoffenheim

Z obsadzeniem ostatniego wolnego miejsca mieliśmy baardzo duże problemy. Uznaliśmy wszakże, że mając na uwadze potencjał kadrowy największe szanse na zajęcie ostatniego z miejsc premiowanych grą w europejskich pucharach ma Hoffenheim. Zespół dowodzony przez Sebastiana Hoenesa ma w swoich szeregach kilku naprawdę solidnych zawodników. Gdy uda im się wejść na odpowiednie obroty, to mogą zagrozić w lidze niemal każdemu.

TOP 4 zdaniem bukmacherów

W ofercie bukmachera STS udało nam się znaleźć kursy związane z szansami na uplasowanie się ligowym TOP4 przez każdą z rywalizujących drużyn:

  • Borussia Dortmund – 1.03
  • RB Lipsk – 1.42
  • Bayer Leverkusen – 1.70
  • SC Freiburg – 3.50
  • Borussia Moenchengladbach – 5.75
  • Wolfsburg – 5.75
  • Hoffenheim – 13.00

Co do zasady te przewidywania pokrywają się w zasadzie z naszymi prognozami. Jedyną różnicą jest bardzo wysoki kurs na obecność Wieśniaków w tym zacnym gronie. Należy jednak pamiętać, że my wytypowaliśmy ich miejsce w TOP6, a nie w czołowej czwórce, a to już przecież spora różnica.

Bundesliga najlepsi strzelcy

W dotychczasowej historii niemieckiej Bundesligi najwięcej trafień było dziełem legendarnego Gerda Mullera. Der Bomber w 427 meczach znajdował drogę do bramki rywali aż 365 razy! Drugie miejsce tej prestiżowej klasyfikacji należy na ten moment do Roberta Lewandowskiego. Polak na przestrzeni 359 spotkań zdobył dokładnie 287 goli, lecz jak to mówią, sytuacja jest nadal “rozwojowa”. Ostatni stopień podium dzierży Klaus Fischer. Były zawodnik takich zespołów jak TSV 1860 Monachium, Schalke 04, FC Koeln oraz VfL Bochum podczas 535 spotkań zdołał 268-krotnie trafić do siatki przeciwnej drużyny.

Z chwilą tworzenia tego artykułu pierwsze miejsce klasyfikacji najlepszych strzelców Bundesligi w sezonie 2021/2022 należy oczywiście do Roberta Lewandowskiego. Na kolejnych miejscach znajdują się Erling Haaland oraz Patrick Schick. Tak zdaniem bukmachera Fortuna przedstawiają się natomiast szanse na zdobycie legendarnej “armatki” przez każdego z nich:

Lewandowski – 1.52

Haaaland – 2.40

Schick – 25.00

Wiadomości Piłkarskie